Scenariusz: Wrocław, ulica Świdnicka, przed godz. 8:00.
Masz przed sobą łagodny, ale długi podjazd w kierunku Dworca Głównego. Na zwykłym rowerze z silnikiem w piaście musisz z całych sił napierać na pedały, żeby utrzymać tempo. Koło ciągnie Cię tylko z jednego miejsca, a Ty czujesz, że rower jest jakby "podzielony" – tył napędza, przód opiera się wietrze.
Dziś jednak siedzisz na TTGO C7 SE. Na tym samym podjeździe, przy tej samej prędkości, jedziesz płynnie i bez wysiłku. Dlaczego? Bo silnik centralny Bafang M210 (250W, 75 Nm) nie ciągnie Cię za koło – on pracuje razem z Tobą, w środku ciężkości roweru. Każde Twoje wciśnięcie pedału jest mierzone przez czujnik momentu obrotowego i natychmiast wzmacniane. Rezultat? Nie walczysz z rowerem – jedziesz w harmonii.
Kluczowe dane porównawcze
Dlaczego ma to znaczenie w Polsce?
Górzyste tereny Dolnego Śląska, podjazdy na warszawskich mostach czy nawet krótkie, strome wzniesienia na krakowskim Kazimierzu – 75 Nm momentu obrotowego w TTGO C7 SE sprawia, że te przeszkody przestają istnieć. W przeciwieństwie do silnika w piaście, który traci wydajność na stromiznach, centralny Bafang współpracuje z 9-biegową przerzutką Shimano. Zjeżdżasz na niższy bieg, a silnik pracuje w optymalnym zakresie obrotów. Nie ma szarpania, nie ma "dziury w mocy" – jest tylko płynne wznoszenie.
💡 Przekonaj się, czym różni się jazda na silniku centralnym. Zobacz TTGO C7 SE w Velomenu i porównaj samodzielnie!




